Najlepiej zapamiętałam lata 70-te: Wówczas chodziliśmy do Klub Bągo, w którym wieczorami spotykali się znajomi żeby podyskutować o książkach i filmach w klubie dyskusyjnym prowadzonym przez panią Lucynę Buberniak, albo po prostu pogadać przy herbacie i herbatnikach z kawiarni pani Marii Budzińskiej. Na koniec roku szło się do Zieleńca, rozpalało ognisko, była gitara i akordeon. W którymś roku pan kierownik Domu Kultury Marian Dobak pozwolił nam w zamian za uporządkowanie dwóch pomieszczeń urządzić tam sylwestra przy adapterze i oranżadzie z rozlewni PKP. Inaczej wówczas wyglądał też dworzec, a właściwie jego organizacja. Kasy były po lewej stronie od wejścia, a dalej wejście do męskiej toalety. Toaleta damska była przy schodach po drugiej stronie, a obok wejście do stołówki.
źródło:
Zbąszynek. Historia miasta i jego mieszkańców, M. Karolczak, Wspomnienia ze Zbąszynka, Zbąszynek 2024
Foto: