09/03/2026 - Mieczysław Bartkowiak – wspomnienia

Chcę podzielić się z mieszkańcami Zbąszynka wspomnieniami mojego taty Mieczysława Bartkowiak (1933-2022) .

Tato mieszkał wraz z swoim ojcem Ignacym i mamą Franciszką w Poznaniu przy ulicy Garbary. Podczas nalotów niemieckich ich dom został zbombardowany. W lutym 1945 r postanowili przenieść się na ziemie odzyskane.

Do Zbąszynka pociągi od strony Poznania nie docierały ze względu na zniszczone tory. Dojechali więc dzięki uprzejmości maszynisty od strony Wolsztyna  w  parowozie. W  Zbąszynku nie było już wojsk niemieckich, tylko rosyjskie. W miasteczku panowała cisza.

Mój dziadek Ignac i mój tato Mieczysław ( miał wówczas 12 lat) po przenocowaniu na peronie zaczęli szukać mieszkania. W naszym miasteczku było wówczas dużo wolnych mieszkań. Mieszkańców garstka. Nie było jeszcze włodarzy miasta, sklepy nie prosperowały, zmuszeni  więc byli sami zorganizować sobie mieszkanie, żywność by przeżyć. Mieszkania były pootwierane, widoczny był w nim chaos, co świadczyło o opuszczeniu ich w pośpiechu. Rosjanie uruchomili piekarnię przy ulicy Wojska Polskiego, tata  wspominał, że często rozdawali  wszystkim mieszkańcom chleb i świeczki.

Dostawy prądu były  w ciągu dnia chwilowe. Rodziny polskie starały się mieszkać koło siebie.

Tata z dziadkiem wybrali mieszkanie na ulicy Wojska Polskiego wówczas 12 obecnie 48 z czasem dołączyły  do budynku inne rodziny. Komorowscy, Czerwińscy,Jasiewicze . Po miesiącu pobytu do taty i dziadka dołączyła babcia Franciszka.

Dziadek Ignac dostał pracę w Lokomotywowni, a potem przeniesiony został do obsługi wieży ciśnień, w której pracował do emerytury.

Babcia oprócz zajmowania się domem   pracowała dorywczo u  gospodarzy z okolic Podmokli Małych i Wielkich. Codziennie przyjeżdżała furmanka do Zbąszynka i zabierała chętnych do pracy. Wynagrodzeniem były płody rolne, jajka, mięso, mleko.

Tato mój w wieku 12 lat został objęty nauką podstawową od pierwszej klasy. W klasie były dzieci w różnym przedziale wiekowym.

 Wspomnienia o Zbąszynku i jego życiu były bardzo obszerne nigdy  nie zostały wpisane, więc postanowiłam chociaż namiastkę przekazać w e-kronice Zbąszynka.

Spychała Renata

[źródło: wiadomość e-mail otrzymana 26.02.2026 r.]

[foto: Mieczysław Bartkowiak. Archiwum rodzinne]

Przejdź do treści